Ekologiczna spalarnia

24 czerwca 2010

7Jeśli tradycyjne wysypiska śmieci będą się zapełniać w obecnym tempie, niebawem trzeba będzie je zamknąć, dlatego zaczęto szukać rozwiązań w morzu. Wiadomo, że nie można tak po prostu wysypać śmieci do wody, ponieważ wywołałoby to katastrofę ekologiczną. Trzeba było znaleźć nietypowe rozwiązanie. Można by zmniejszyć objętość śmieci i zbudować z nich sztuczną wyspę. Z podobnej metody mogłyby skorzystać inne miasta, borykające się z problemem śmieci. Jednak takie rozwiązanie ma swoją cenę. Wynosi ono 400 mln dolarów, a wprowadzenie go w życie to wielkie wyzwanie. Pierwszy krok to spalenie śmieci i redukcja ich objętości do 1/10. Jednak tradycyjne spalarnie zanieczyszczają atmosferę, dlatego powstała jedna z największych i najbardziej czystych spalarni na świecie. W olbrzymich piecach spala się 3 tyś. ton odpadów dziennie. Energia cieplna wytwarza prąd, a katalizatory oczyszczają większość uwalnianych gazów. Jednaki ta palarnia produkuje popiół. Z tej góry popiołu naukowcy zamierzają zbudować na morzu wyspę. Cząsteczki odpadów wpompowuje się w slup wyprodukowanej sztucznie plazmy, wówczas promieniowanie i wysoka temperatura rozkładają związki. W wyniku tego procesu powstaje wysokokaloryczny gaz. Wartość wyprodukowanej z niego energii ma przewyższyć koszty całej operacji. Dwufazowy proces przekształcił gazyfikację w tani i wydajny sposób na przetworzenie śmieci w energię elektryczną. Przetworzony i schłodzony gaz nadaje się do produkcji energii elektrycznej. W ten sposób powstał zaawansowany sposób utylizacji odpadów. Testy dowiodły, że jest on w stanie wyprodukować pięć razy więcej energii, niż jej zużywa. Naukowcy mają nadzieję, że taki system da się wdrożyć na wielką skalę. W przyszłości, gdyby wszystkie miasta miały spalarnie plazmowe, zmalałaby emisja toksycznych gazów. Śmieci mogą dostarczyć coś więcej, niż czystą energię. Już dziś gazyfikację plazmy wykorzystuje się do odzyskiwania platyny ze starych katalizatorów. Tym sposobem wysypiska śmieci i złomowiska mogą być prawdziwą kopalnią złota.

Ekologia

21 czerwca 2010

8Najbardziej potrzebne i pożądane są proste i praktyczne rozwiązania, mające zastosowanie w życiu codziennym. Ludziom szybko potrzebne są nowe rozwiązania. Śmieci zaczynają nas dosłownie zalewać. Zatapiając odpady w morzu, zamienimy śmietnisko w raj. To nie toksyczna bomba zegarowa, ale sposób na oczyszczenie planety na tysiące lat. Do nieskazitelnie czystych miast należy Singapur, jednak do niedawna kryło mroczną tajemnicę. Tak jak ze wszystkich dużych miast, odpady stąd trafiały na ogromne wysypisko. Wkrótce zaczęło brakować miejsca do ich składowania. Władze uświadomiły sobie, że muszą stawić czoło wyzwaniu, albo wszystkim grozi miejska katastrofa. W Neapolu stan wysypisk osiągnął stan krytyczny i władze zdecydowały się na ich zamknięcie. Śmieci zawalają ulice miasta, a jego mieszkańcy się buntują. To samo może spotkać miasta, które mają problemy z wypełnionymi wysypiskami. Eksperci szacują, że może to dotyczyć większości miejskich metropolii. Taki stan rzeczy wcale nie nastraja optymistycznie, ani mieszkańców wielkich miast, ani władz miejskich, czy państwowych. W przestrzeni kosmicznej dryfuje ponad 11 tyś. bezużytecznych satelitów i rakiet, a będzie jeszcze gorzej. Dziś wiele miast decyduje się na spalanie śmieci. Z uwagi na małą przestrzeń i niską cenę jest to jedna z najpopularniejszych metod pozbywania się ich. Niektóre spalarnie emitują trujące dioksyny, mogące wywoływać nowotwory i inne schorzenia. Trzeba opracować nową metodę spalania i to jak najszybciej. Kolejna, kosmiczna technologia polega na niszczeniu śmieci w temperaturze wyższej od temperatury na powierzchni słońca i to bez udziału procesu spalania. Wkrótce może nasze domy będą czerpały z tego energię. Niektórzy inżynierowie szukają wręcz żyły złota w śmieciach. Jedna z technologii polega na wywołaniu zjawiska wyparowania śmieci i pozyskaniu energii dla miast. Głównym założeniem jest utylizacja materiałów i odzyskiwanie energii. Jednego z inżynierów zainspirowała technologia związana z najgroźniejszymi odpadami po broni chemicznej. Można Myślec, że jest to działalność niczym z filmów SF i jest wręcz nierealna i niezrozumiała dla przeciętnego człowieka.

Nietypowa utylizacja

7 czerwca 2010

9W takim piecu lądują najbardziej szkodliwe odpady. W skutek skrajnie wysokiej temperatury dochodzi do rozpadu toksycznych związków powstania prostych pierwiastków chemicznych. Pozostaje żużel i wysokokaloryczny gaz. Planuje się przystosowanie technologii do odpadów z gospodarstw domowych, a powstający gaz wykorzystać do produkcji energii elektrycznej. Eksperyment prowadzony jest w jednym z miast angielskich. Po oddzieleniu szkła i tworzyw sztucznych do dalszej utylizacji śmieci zostają pocięte na male kawałki. Mówi się nawet o opłacalności przedsięwzięcia. Jednak gazyfikacja plazmy ma swoje wady. Energia, potrzebna do unicestwienia tony śmieci wystarczyłaby do zasilenia 700 gospodarstw domowych przez jeden rok. Takie przedsięwzięcie wydaje się być nieopłacalne, chyba, że jej zużycie zostanie ograniczone. Zajmujący się tym naukowiec wpadł na pomyśl, że najpierw śmieci rozbije na drobne cząsteczki, co powinno ograniczyć zużycie energii do ostatecznego procesu gazyfikacji. Plazma, uważana za czwarty stan materii występuje na ziemi niezmiernie rzadko, ale można ją uzyskać sztucznie. Jednak w kosmosie jest jej pełno. Kto wie, może słowo śmieć nawet kiedyś przestanie istnieć. W najbliższych dziesięcioleciach nawet sposób transportu śmieci może ulec zmianie. Żłopiące ropę śmieciarki zastąpią futurystyczne systemy odprowadzania odpadów komunalnych. Śmieci wyrzucane do zsypów zostaną zassane do podziemnych tuneli, którymi trafią do spalarni plazmowych, gdzie powstanie energia elektryczna. Może kiedyś takie systemy w połączeniu z gazyfikacją plazmy staną się jeszcze bardziej przyjazne środowisku. Gazyfikacja plazmy to niezwykła technologia, pozwalająca unicestwić rozmaite odpady. Złożone związki stają się gazami, z których wyprodukuje się energie elektryczną. Tym sposobem ze sterty śmieci otrzyma się coś niezwykle pożytecznego. Minusem tego przedsięwzięcia jest to, że wiele miast może nie być w stanie wdrożyć tak zaawansowanej technologii. Znacznie lepiej sprawdzi się rozwiązanie, które będzie można zaadoptować do różnych miast, które będą w stanie bez problemu je zastosować. Zagrożenie i konieczność zmusza nas do podjęcia bardzo konkretnych i radykalnych działań, abyśmy nie musieli utonąć we własnych śmieciach.. Dwie niewielkie wysepki otoczono sześciokilometrowym pasem z kamieni. W jego wnętrzu powstaje 11 połączonych ze sobą wodoszczelnych komór, zdolnych pomieścić 16 mln metrów sześciennych popiołu. Podłoże wybierano do głębokości 23 m. Najważniejsza część zadania polega na zabezpieczeniu przedostania się toksyn do wody. W tym celu wybudowano nieprzepuszczalną zaporę. Taka konstrukcja powinna zmieścić popiół, zaspokajając potrzeby Singapuru do roku 2040. Olbrzymie barki transportują spalone śmieci na wyspę, a gdy komora zostaje wypełniona, do akcji wkraczają buldożery. Popiół zasypuje się ziemią, a na jej powierzchni powstają tereny zielone. Żyzna gleba i trawa maskują popiół, a natura robi swoje. Wynikiem jest wyspa Samakau, oaza zieleni, kwitnąca na toksycznych odpadach. Jest tam raj dla zwierząt i rzadkich roślin. Jednak wydajność i bezpieczeństwo wciąż pozostają największym wyzwaniem. Jeśli toksyny przedostaną się do morza skazą wodę i zagrożą milionom ludzi, dlatego niezbędne są regularne kontrole. Dodatkowo stworzono naturalny system ostrzegania: posadzono pól miliona roślin namorzynowych. Uśmierca je nawet najmniejsza ilość toksyn. Jeżeli te rośliny ulegną skażeniu, będzie to sygnał do podjęcia natychmiastowych działań.